Opowiadania czytelników

Dawno się nic na blogu nie działo, ale w sumie całe życie przeniosło się na forum, na które serdecznie zapraszam pod adresem

http://forum.pod-obcasem.pl

A w ramach zachęty, wrzucam tu zajawkę w postaci opowiadania jednego z naszych stałych bywalców, użytkownika Rat 🙂

 

Kiedy Marek popatrzyl na drzwi jednego z wiekszych klubow w krakowie i westchnal.

-Eh, kolejny dzien w pracy.

Chlopak pracowal jako szatniaz, w ten sposob dorabiajac sobie do studenckiego budżetu. Bardzo nie lubił tej roboty, wiecznie pijani studenci w jego wieku mogacy pozwolic sobie
na imprezowanie i wydawanie kasy, awanturujacy sie ludzie, dziwny element pojawiajacy sie tam… To wszystko czesto dzialalo mu na nerwy.

Od jakiegos czasu chlopak mogl rzucic prace przez stypendium socjalne, ktore otrzymal. Trzymała go tam jednak jedna rzecz. Szatnia rownała sie z poziomem drugim lozy vip, dzieki
czemu mogl ogladac to co lubil najbardziej- buty kobiet przychodzacych do klubu.

Marek mial crush fetish, uwielbiał deptanie i czesto w pracy ogladal rozne rzeczy deptane przez laski wpadajace do klubu. Tego dnia jednak postanowil zrobic odrobine wiecej.

Wiedzac, ze akurat tej nocy loza zarezerwowana jest przez grupke kobiet organizujacych wieczor panienski, uzbroil sie w paczke drazy oraz m&msy. Mial w planach podrzucic kilka
pod buty bawiacych sie dziewczyn i zobaczyc czy cos poczuja rozdeptujac je.
Minelo kilka godzin od jego wejscia na szatnie, czekal niecierpliwie az w lozy pojawia sie goscie. Po kilku minutach zobaczyl cztery dziewczyny idace w kierunku szatni. Mial
wiec okazje przygladnac sie kazdej z nich. Dwie blondynki, jedna bardzo drobna, szczuplutka. Ubrana w czarny top, czarne jeansy i botki na grubym obcasie i koturnie (1).

Z wygladu bardzo niewinna i sympatyczna. Druga z nich ubrana w szpilki na koturnie, ktore byly czerwone (2) na co Marek od razu zwrocil uwage.

Wyzsza od kolezanki, ubrana w
sukienke, choc z twarzy troche sukowata. Pozostale kobiety nie byly interesujace ani pod wzgledem wygladu ani zachowania. Byly pijane i strasznie chcialy isc tanczyc. Wszystkie
4 usiadly w lozy, pech chcial ze blondi pieknosci dalej od jego oczu. Pomyslal ze niewiele jednak zdziala i zasmucony usiadl i przysluchiwal sie rozmowie kobiet.

Z rozmowy dowiedzial sie ze panna mloda juz sie zmyla, dwie laski zaczely pic i chcialy sie bawic a pozostale dwie chyba mialy dosc i siedzialy spokojnie saczac piwo.

Po paru drinkach imprezowiczki ktorymi Marek nie byl zainteresowany zerwaly sie i zaczely wyciagac blondynki na parkiet. Te daly sie namowic.

To moja szansa, pomyslal.

Nie zastanawiajac sie dlugo rozsypal kilka drazy w lozy i czekal na rozwoj sytuacji.

Po jakims czasie (ku jego wielkiemu zadowoleniu) blondynki wrocily na miejsca. Juz przy wejsciu jedna, ktora nosila botki nadepnela na draza lezacego poza zasiegiem jego wzroku.
Uslyszal tylko lekkie chrupniecie ale kobieta zdawala sie calkowicie ignorowac to, ze na czyms stanela. Obserwowal wiec dalej. Druga, ta w czerwonych obcasach podeszla do
swojego miejsca i teraz juz calkiem wyraznie widzial jak kolejne draze sa rozdeptywane pod podeszwami. Pikanterii sytuacji dodawal fakt, ze blondynka po tym, jak mniej wiecej
srodkiem buta stanela na drazu nie dosc ze nie zauwazyla nic, to jeszcze obrocila noga przy obracaniu sie, wiec cukierek calkowicie przylepil sie do podeszwy. Kolezanka w
botkach siedzac juz powiedziala do drugiej, ze czas sie zbierac chociaz szkoda bo muzyka jest fajna. Mowiac to tupala dynamicznie butem w rytm muzyki depczac przy tym kolejne
kuleczki.

Ona niczego nie wie, niczego nie czuje! Pomyslal chlopak.

Ogladal jak niektore z drazy laduja pod butem, chcial jednak, aby obie z pan cos rozgniotly, jednak draze wokol drugiej z nich byly za daleko aby trafic pod but.

Zaryzykuje, podsune pare blizej.

Marek delikatnie wlozyl reke w szpare laczaca szatnie z podloga lozy, po czym powolutku zaczal popychac draze w kierunku upragnionych czerwonych obcasow. Kilka z nich faktycznie
zblizylo sie do celu, ale chcial wiecej. Niesiony fala sukcesow tej pieknej nocy postanowil wypchnac jeden z drazy lezacych przy stopach pierwszej blondi. Wszystko szlo dobrze,
choc ignorujac rozmowy kobiet chlopak nie wiedzial, ze te wracaly na parkiet. Nagle obcas botka wyladowal prosto na jego dloni. Przerazony zamarl i nie ruszal sie wcale. W jego
glowie strach mieszal sie z podnieceniem, w koncu nie myslal, ze spotka go az takie szczescie a z drugiej strony nie wiedzial jak ma sie wytlumaczyc z tego, co jego dlon wogole
tam robi.

Na szczescie dla niego wstajaca kobieta pomimo przeniesienia polowy swojego ciezaru na obcas prawej nogi nie poczula absolutnie nic. Wstala dociskajac dlon mocniej i zwyczajnie
ruszyla za kolezanka na parkiet.

Chlopak cofnal swoja dlon, spojrzal na slad buta wyraznie wybity na skorze. Bolalo jak cholera, jednak podniecenie tlumilo bol. Od razu polizal nadepniete miejsce a czujac
slodki smak rozgniecionych pod podeszwa slodyczy postanowil, ze napewno na tym nie poprzestanie. Po raz kolejny rozsypal draze, tym razem m&msy. Wiedzial ze sa twarde ale nie
mogl sie powstrzymac. Z wytesknieniem czekal na powrot dziewczyn, a kiedy zobaczyl znajome juz buty krew od razu zaczela buzowac mu w zylach.

I po raz kolejny mogl zobaczyc jak cukierki sa rozgniatane pod podeszwami butow obu z pieknych kobiet, jak pekaja pod naciskiem podeszw i obcasow. Blondynka w botkach trafila w
mmsa obcasem, po czym usiadla i podwijajac pod siebie nogi nieswiadomie pokazala Markowi wszystko co tej nocy wyladowalo pod jej butem i zostalo tam przyklejone (w tym kilka
rozsypanych przez niego drazy oraz wczesniej wspomniany m&ms. Blondynka w czerwonych obcasach tym razem wracajac do lozy nie usiadla nawet, podchodzac do stolika rozdeptala z
impetem dwa m&msy.

Musiala to poczuc! Pomyslal

Jednak nawet jesli istotnie tak bylo nie dala nic po sobie poznac.

Zbieramy sie, co ? Zapytala dalej stojac na cukierkach.

Po chwili dolaczyly do nich dwie laski, ktore wyszly na parkiet na samym poczatku. Jedna z nich tez przypadkiem stanela na draza i od razu spogladajac na ziemie powiedziala:

Rany, ale w tym klubie jest syf, ktos tu cos rozsypal. Wtedy wszystkie z kolezanek spojrzaly pod nogi.

Faktycznie! Jakies cukierki czy cos-powiedziala pierwsza blondynka- ale nic nie czulam pod butami, sa strasznie grube.

– Mi to tam nie przeszkadza -powiedziala druga blondi- dopoki nie zauwaze ze mam pod nogami cokolwiek, to nawet nie zwracam uwagi.

Dziewczyny zebraly sie a Marek oddajac im plaszcze mial ostatnia tego wieczoru okazje aby zobaczyc te piekne kobiety.

-Przepraszam, chyba narobilysmy wam balaganu w lozy nad szatnia – powiedziala nizsza blondynka z mina niewiniatka.

-Nic nie szkodzi- odpowiedzial Marek. Chetnie posprzatam.

Była dziewczyna jako pasażer w samochodzie

Tytuł brzmi głupio, ale w tym wpisie chciałem przedstawić jakim była okropnym pasażerem 😉

Był to czas kiedy praktycznie mieszkałem w samochodzie (praca dostawcy nie jest lajtowa…), stąd w samochodzie było wszystko. A jak wiedzą kierowcy, jak się jeździ samemu samochodem, wszystkie śmieci itp zawsze lądują w miejscu na nogi pasażera z przodu. Bo najbliżej.

Pewnego razu wybraliśmy się na zakupy. Dziewczyna w kozakach, niestety nie mogę znaleźć w necie identycznych… Były zbliżony do tych poniżej, jednak były znacznie jaśniejsze.

Ogólnie gruba i twarda platforma, porządny obcas, wykonane z porządnej grubej skóry (w końcu były to zimowe buty). Zawsze jak miała je na nogach głupiałem. Mimo iż była drobna, szczupła, to w nich wyglądała mega słodko, seksownie, ale i władczo. A z racji średniej pogody za oknem, chodziła w nich po wszystkim, łącznie ze śniegiem, kałużami itp. A jej stópki zawsze miały wygodnie, sucho… I zawsze ją trochę irytowały pytania czy wie że coś zdeptała, bo jak twierdziła, nie po to ma takie buty, żeby co chwila spoglądać pod nogi. Czyli kompletnie nie czuła nic pod nimi 🙂

Ale wracając do tematu. W nogach pasażera leżało akurat sporo papierów i wieczko od pudełka śniadaniowego. Plastikowe. Wsiedliśmy, jedziemy. Napewno gniecie coś pod butami, ale nie widzę bo płąszcz zimowy zasłania. Ale postawiła torebkę na kolanach i zaczęła czegoś szukać. I widocznie żeby było wygodniej postawiła nogi na samych obcasach. i widzę że lewa jej się przesunęła do przodu. Ona zniesmaczona, cofnęła nogę na poprzednią pozycję, ale zaraz jakby znowu jej się ześlizgnęła, jakby po czymś śliskim. Nie przerywając szukania przesunęła znowu w poprzednie miejsce i tak mocno postawiła, jakby chciała tupnąć. Ja podniecony, odsłoniłem trochę płaszcz, i widzę że lewego buta oparła na tym wieczku od pudełka. Już jej się noga nie ześlizgiwała, bo kantem twardego obcasa połamała je… Ale widziałem ślady, porysowany plastik, którymi zjechał wcześniej obcas…

Mówie jej, że połamała wieczko od pudełka śniadaniowego. Ona zagłębiona w poszukiwaniu czegoś w torebce, odpowiedziała (to był już czas że wiedziała o moim fetyszu)

„Ja chodzę na obcasach, jak coś tam będzie leżało to licz że zostanie zniszczone.”

Po chwili wyciągnęła z torebki to, co szukała. Zasunęła torebkę, postawiła nogi już normalnie. Popatrzyła mi się w oczy, przysunęła i musnęła mnie po ustach swoimi meeega delikatnymi ustami… Uśmiechnęła się, i powiedziała „no chodź, idziemy”, otworzyła drzwi i wysiadła. Bo byliśmy już na parkingu pod galerią handlową.

Weekendowy wypad do znajomej na wieś cz. 1

Ładna pogoda, a więc postanowiłem odwiedzić znajomą w jej rodzinnej miejscowości. Znajoma 21 lat, szczupła blondynka 🙂 Ogólnie ubiera się na sportowo.

Posiedzieliśmy u niej w domu, i w końcu zaproponowała żeby pójść do ogródka, ma tam czereśnie między innymi, możemy zjeść. Ponieważ zakładałem e jak zwykle pójdzie ubrana na sportowo, to nie wyczuwałem żadnej ciekawej sytuacji. Jakże byłem w szoku, jak zobaczyłem że wśród mnóstwa damskich delikatnych sportowych butów, stoją klasyczne drewniaki, i zaczyna wsuwać w nie swoje stópki! Klasyczne, ale różowe, także bardziej dziewczęce. Po wsunięciu delikatnych bosych stópek do nich, jak stuknęła nimi o podłogę, myślałem że eksploduje! Widziałem część jej stópek, i wiedziałem co by się stało, jakby coś przez nieuwagę wpadło pod te drewniaki…

Dopiero jak wyszliśmy zadałem pytanie czemu akurat te założyła, że to do niej nie podobne. A ona mi na to, że żeby zerwać czereśnie trzeba wejść na drabinę, a te są bardzo sztywne i dzięki temu dają olbrzymi komfort. I spojrzała na mnie, i powiedziała że współczuje mi stania dłużej na drabinie w moich.

Nakręciła mnie tym strasznie, delikatna, szczupła blondynka, mająca na bosych stopach takie drewniaki… I to specjalnie założyła żeby chronić i dać komfort swoim stópkom… Byłem w niebie.

Doszliśmy na miejsce, pogadaliśmy, powiedziałem że może pierwsza wdrapać się na drabinę, ja potrzymam drabinę jakby miała się przewrócić, a jak będzie ok to do niej dołączę. Zgodziła się, zaczęła wchodzić, jak miała już nóżki powyżej moich oczu, zobaczyłem podeszwy… Napewno przed chwilą rozgniotła nimi kilka czareśni! Widać było kila świeżych plam, ale i sporo plasku jak i parę drobnych kamyczków. Nic pewnie nie poczuła… I te bose stópki w środku… Nie mogłem się napatrzeć. A ona tylko szukała owoców, wgl nie przejmowała się tym co miała pod butami.

To by było na tyle z pierwszej części, wybaczcie ale nie jestem w stanie opisać całości na raz 😉 A później dopiero zaczęło się dziać…

Rano na przystanku

Rano czekam na autobus, zimno jak diabli, a w nocy ktoś się rozgrzewał od wewnątrz „Soplicą”. Potłuczone szkło leży na ziemi. W końcu podjechał autobus i jako pierwsza wysiadła z niego młodziutka dziewczyna w kozaczkach na wysokim, szerokim obcasie. Usłyszałem tylko trzask miażdżonego szkła i aż mi się ciepło zrobiło. Kawałek butelki zamieniła w proszek i poszła sobie dalej nic sobie z tego nie robiąc. Cudny widok!