Była dziewczyna jako pasażer w samochodzie

Tytuł brzmi głupio, ale w tym wpisie chciałem przedstawić jakim była okropnym pasażerem 😉

Był to czas kiedy praktycznie mieszkałem w samochodzie (praca dostawcy nie jest lajtowa…), stąd w samochodzie było wszystko. A jak wiedzą kierowcy, jak się jeździ samemu samochodem, wszystkie śmieci itp zawsze lądują w miejscu na nogi pasażera z przodu. Bo najbliżej.

Pewnego razu wybraliśmy się na zakupy. Dziewczyna w kozakach, niestety nie mogę znaleźć w necie identycznych… Były zbliżony do tych poniżej, jednak były znacznie jaśniejsze.

Ogólnie gruba i twarda platforma, porządny obcas, wykonane z porządnej grubej skóry (w końcu były to zimowe buty). Zawsze jak miała je na nogach głupiałem. Mimo iż była drobna, szczupła, to w nich wyglądała mega słodko, seksownie, ale i władczo. A z racji średniej pogody za oknem, chodziła w nich po wszystkim, łącznie ze śniegiem, kałużami itp. A jej stópki zawsze miały wygodnie, sucho… I zawsze ją trochę irytowały pytania czy wie że coś zdeptała, bo jak twierdziła, nie po to ma takie buty, żeby co chwila spoglądać pod nogi. Czyli kompletnie nie czuła nic pod nimi 🙂

Ale wracając do tematu. W nogach pasażera leżało akurat sporo papierów i wieczko od pudełka śniadaniowego. Plastikowe. Wsiedliśmy, jedziemy. Napewno gniecie coś pod butami, ale nie widzę bo płąszcz zimowy zasłania. Ale postawiła torebkę na kolanach i zaczęła czegoś szukać. I widocznie żeby było wygodniej postawiła nogi na samych obcasach. i widzę że lewa jej się przesunęła do przodu. Ona zniesmaczona, cofnęła nogę na poprzednią pozycję, ale zaraz jakby znowu jej się ześlizgnęła, jakby po czymś śliskim. Nie przerywając szukania przesunęła znowu w poprzednie miejsce i tak mocno postawiła, jakby chciała tupnąć. Ja podniecony, odsłoniłem trochę płaszcz, i widzę że lewego buta oparła na tym wieczku od pudełka. Już jej się noga nie ześlizgiwała, bo kantem twardego obcasa połamała je… Ale widziałem ślady, porysowany plastik, którymi zjechał wcześniej obcas…

Mówie jej, że połamała wieczko od pudełka śniadaniowego. Ona zagłębiona w poszukiwaniu czegoś w torebce, odpowiedziała (to był już czas że wiedziała o moim fetyszu)

„Ja chodzę na obcasach, jak coś tam będzie leżało to licz że zostanie zniszczone.”

Po chwili wyciągnęła z torebki to, co szukała. Zasunęła torebkę, postawiła nogi już normalnie. Popatrzyła mi się w oczy, przysunęła i musnęła mnie po ustach swoimi meeega delikatnymi ustami… Uśmiechnęła się, i powiedziała „no chodź, idziemy”, otworzyła drzwi i wysiadła. Bo byliśmy już na parkingu pod galerią handlową.

I kolejna przygoda z taxi ;)

Jak zwykle w weekend w nocy jeździłem sobie taxi, ok 3 rano zrobiłem się śpiący i głodny, to pomyślałem że świetnym pomysłem jest wracając do domu, przystanąć na zapiekankę. Mam po drodze taką budkę, piwo i zapiekanki 24h. Akurat obok dość znanego i nie najtańszego klubu 🙂 Przede mną odeszło lekko pijane towarzystwo po uzupełnieniu zapasów złocistego trunku i zapiekanek. Pech chciał że byli w takim stanie i pospadało im przed okienkiem a to ogórek, a to kawałek szynki na ziemie… Przede mną stała jeszcze tylko para, facet i dziewczyna, może z 30 lat oboje, ale dziewczyna typowo klubowo ubrana, w mini i moim ulubionym rodzaju szpilek! Dla przypomnienia jakie to są, umieszczam poglądowe zdjęcie poniżej 😉

Więc stwierdziłem że ten wieczór już jest udany, samo patrzenia dało mi olbrzymią przyjemność. Aleee… w moment skojarzyłem, że przed okienkiem leżą porozrzucane rzeczy po poprzedniej ekipe. Aż mi serce zabiło! Błagałem w myślach oby facet nic nie zrobił, a żeby to dziewczyna chociaż delikatnie na czymś stanęła. I tak się zaczęło dziać, zrobili krok w stronę okienka, facet spojrzał na ziemię i obszedł to co leżało i stanął delikatnie z boku okienka, a dziewczyna stanęła idealnie po środku tego, i się oparła o okienko. Na nic nie nadepnęła, ale mi i tak już serce biło, bo miała dookoła szpilek mnóstwo tego. Pytają babkę o zapiekanki, coś tam zagadują, i dziewczyna lekko zmieniła pozycje, stając prawym butem na ogórku. I nic, zero reakcji! Po chwili odwraca się lekko do faceta, obkręcając się na tej platformie, pod którą miała ogórka, a na końcu stawiając obcas na kawałku szynki czy tam bekonu.Patrzy mu się w oczy i coś tam mówi. Po chwili spowrotem staje na wprost okienka, stawiając nogi w trochę innych miejscach. Po ogórku została mokra plama. Dalej coś gadają ze sprzedawczynią, a w końcu obraca się do mnie, stawiając buty częściowo na jakiejś szynce, częściowo na kawałku bułki, i z uśmiechem do mnie, czy mi się spieszy, bo bardzo mnie przeprasza że tak blokują kolejke. Ja z jednej strony w niebie, a z drugiej spanikowany, mówie że nie, że naprawdę mi się nie spieszy. Ona się naprawdę pięknie uśmiechnęła, i znowu przodem do okienka, nachyliła się i podnisła prawą nogę do tyłu. Nie dość że poza świetna, z lekko wypiętym tyłeczkiem w mini, długie szczupłe nogi, lewą szpilką stoi na kawałkach jedzenia, a ja widzę podeszwę prawego buta… Tyle co miała tam śladów, pewnie po klubie, po chodniku, i to jedzenie przed okienkiem… W końcu odebrali zapiekanki, i poszli. To co zostało przed okienkiem to pare mokrych plam, i kilka kawałków szynki które ewidentnie wyglądały na zdeptane, z brudem spod butów. Dziewczyna ani razu na to nie spojrzała, jakby była pewna że absolutnie nic nie miała pod butami…

A ciekawe ile rzeczy zdeptała wcześniej w klubie nieświadomie… Skoro tu przez kilka minut tyle rzeczy zostało bezlitośnie zmiażdżonych pod jej butami, dosłownie porozgniatała na miazgę… A jak się na tym ogórku obróciła… Zmieliła go na dosłownie mokrę plamę. Nie czując tego.

Ale to akurat oczywiste, kiedyś miałem okazję odbyć szczerą rozmowę o tym z moją byłą która uwielbiała szpilki na platformach, także może niedługo spiszę co z tej rozmowy pamiętam 🙂 Ale w skrócie mogę powiedzieć, że one kompletnie nie czują pod nimi takich śmieci!

No i ciekawi mnie zachowanie faceta, który sam zauważył te rzeczy, ominął je, i pozwolił dziewczynie stanąć tam gdzie one leżały. Natomiast też nie patrzył na to.

Rano na przystanku

Rano czekam na autobus, zimno jak diabli, a w nocy ktoś się rozgrzewał od wewnątrz „Soplicą”. Potłuczone szkło leży na ziemi. W końcu podjechał autobus i jako pierwsza wysiadła z niego młodziutka dziewczyna w kozaczkach na wysokim, szerokim obcasie. Usłyszałem tylko trzask miażdżonego szkła i aż mi się ciepło zrobiło. Kawałek butelki zamieniła w proszek i poszła sobie dalej nic sobie z tego nie robiąc. Cudny widok!

 

Pasażerka

Ostatnio wiozę taksówką młodą dziewczynę. Szczuplutka, dość wysoka, dobrze ubrana. Płaszczyk, na nogach czarne kozaki na szpilkach (niestety bez platformy). Widziałem z daleka że to ją zabieram, zdążyłem rzucić pod nogi pasażera z tylu paczkę sezamkow, bo to miałem. Wsiadła, nie nadepnęła na nie. Powiedziała gdzie jedziemy, i od razu zadzwoniła do jakiejś koleżanki. Zaczęła z nią rozmawiać jak to na imprezie był jakiś przystojny facet i ogólnie o jakiś pierdołach. W pewnym momencie patrzy pod nogi, podnosi prawa i stawia obcas na tej paczce wgl nie przerywając rozmowy. Oparła buta tylko na obcasie i zaczęła nóżka kręcić raz w lewo raz w prawo, wwiercając obcas w paczkę. Przebiła chyba na wylot, cały czas zafascynowana rozmową, patrzy na to co robi. W końcu przenosi nóżkę ze 3 cm dalej i to samo. Kurs był krotki, ale zrobiła to moze z 5 razy. Dokładnie rozdzierający folie i rozgniatając wiele tych sezamkow tym jednym obcasem, na wszystko się patrząc. Zatrzymałem się, ona podziękowała i nie przerywając rozmowy wysiadła i poszła stukając obcasami o chodnik… Wgl olewając to co wdeptała obcasem w dywanik! Zatrzymałem się kawałek dalej i zacząłem sprzątać. Na tyle mocno wbijała obcas że były ślady na dywaniku…

 

Trampek