I kolejna przygoda z taxi ;)

Jak zwykle w weekend w nocy jeździłem sobie taxi, ok 3 rano zrobiłem się śpiący i głodny, to pomyślałem że świetnym pomysłem jest wracając do domu, przystanąć na zapiekankę. Mam po drodze taką budkę, piwo i zapiekanki 24h. Akurat obok dość znanego i nie najtańszego klubu 🙂 Przede mną odeszło lekko pijane towarzystwo po uzupełnieniu zapasów złocistego trunku i zapiekanek. Pech chciał że byli w takim stanie i pospadało im przed okienkiem a to ogórek, a to kawałek szynki na ziemie… Przede mną stała jeszcze tylko para, facet i dziewczyna, może z 30 lat oboje, ale dziewczyna typowo klubowo ubrana, w mini i moim ulubionym rodzaju szpilek! Dla przypomnienia jakie to są, umieszczam poglądowe zdjęcie poniżej 😉

Więc stwierdziłem że ten wieczór już jest udany, samo patrzenia dało mi olbrzymią przyjemność. Aleee… w moment skojarzyłem, że przed okienkiem leżą porozrzucane rzeczy po poprzedniej ekipe. Aż mi serce zabiło! Błagałem w myślach oby facet nic nie zrobił, a żeby to dziewczyna chociaż delikatnie na czymś stanęła. I tak się zaczęło dziać, zrobili krok w stronę okienka, facet spojrzał na ziemię i obszedł to co leżało i stanął delikatnie z boku okienka, a dziewczyna stanęła idealnie po środku tego, i się oparła o okienko. Na nic nie nadepnęła, ale mi i tak już serce biło, bo miała dookoła szpilek mnóstwo tego. Pytają babkę o zapiekanki, coś tam zagadują, i dziewczyna lekko zmieniła pozycje, stając prawym butem na ogórku. I nic, zero reakcji! Po chwili odwraca się lekko do faceta, obkręcając się na tej platformie, pod którą miała ogórka, a na końcu stawiając obcas na kawałku szynki czy tam bekonu.Patrzy mu się w oczy i coś tam mówi. Po chwili spowrotem staje na wprost okienka, stawiając nogi w trochę innych miejscach. Po ogórku została mokra plama. Dalej coś gadają ze sprzedawczynią, a w końcu obraca się do mnie, stawiając buty częściowo na jakiejś szynce, częściowo na kawałku bułki, i z uśmiechem do mnie, czy mi się spieszy, bo bardzo mnie przeprasza że tak blokują kolejke. Ja z jednej strony w niebie, a z drugiej spanikowany, mówie że nie, że naprawdę mi się nie spieszy. Ona się naprawdę pięknie uśmiechnęła, i znowu przodem do okienka, nachyliła się i podnisła prawą nogę do tyłu. Nie dość że poza świetna, z lekko wypiętym tyłeczkiem w mini, długie szczupłe nogi, lewą szpilką stoi na kawałkach jedzenia, a ja widzę podeszwę prawego buta… Tyle co miała tam śladów, pewnie po klubie, po chodniku, i to jedzenie przed okienkiem… W końcu odebrali zapiekanki, i poszli. To co zostało przed okienkiem to pare mokrych plam, i kilka kawałków szynki które ewidentnie wyglądały na zdeptane, z brudem spod butów. Dziewczyna ani razu na to nie spojrzała, jakby była pewna że absolutnie nic nie miała pod butami…

A ciekawe ile rzeczy zdeptała wcześniej w klubie nieświadomie… Skoro tu przez kilka minut tyle rzeczy zostało bezlitośnie zmiażdżonych pod jej butami, dosłownie porozgniatała na miazgę… A jak się na tym ogórku obróciła… Zmieliła go na dosłownie mokrę plamę. Nie czując tego.

Ale to akurat oczywiste, kiedyś miałem okazję odbyć szczerą rozmowę o tym z moją byłą która uwielbiała szpilki na platformach, także może niedługo spiszę co z tej rozmowy pamiętam 🙂 Ale w skrócie mogę powiedzieć, że one kompletnie nie czują pod nimi takich śmieci!

No i ciekawi mnie zachowanie faceta, który sam zauważył te rzeczy, ominął je, i pozwolił dziewczynie stanąć tam gdzie one leżały. Natomiast też nie patrzył na to.

Krótka rozmowa z pasażerką

Podjechałem na wskazany adres. Już z daleka zobaczyłem że idzie do mnie dziewczyna na oko jakieś 25-27 lat. Bardzo ładna brunetka, krótka spódniczka, ładna kurteczka, i niesamowite szpilki na cieniutkich i wysokich obcasach i wysokich platformach. Poniżej zdjęcie podobnych

Wsiadła, jedziemy. Zaczynam rozmowę chwaląc jak ładnie wygląda, później mówię że musi jej zależeć na tym z kim się spotkała, bo w tak wysokich szpilkach pewnie nie wygodnie się chodzi. I ku mojemu zadowoleniu podchwyciła temat, i zaprotestowała. Rozmowa przebiegała mniej więcej tak:

Ja: Musi Ci strasznie zależeć na tym z kim się widziałaś, w takich szpilkach przecież pewnie się bardzo męczysz

Ona: Wcale nie! Te akurat są baaaardzo wygodne. Bardzo dobrze wyprofilowane, przyjemne w środku. Szczerze mówiąc często zapominam że mam je na nogach.

Ja: Haha, to i pewnie nie czujesz po czym idziesz jak takie wygodne?

Ona: No pewnie. Dopóki mi się but na czymś mocno nie chwieje. Bądź obcasy nie zaczną zapadać.

Ja: Czyli w takich szpilkach czujesz mniej niż w normalnych butach?

Ona: No pewnie! Zobacz jakie mają grube platformy. ( i tu mi zaczęła je prezentować). Wiesz jakie one są twarde? Serio, dopóki but się na czymś nie chwieje, bądź nagle obcas nie zaczyna się zapadać to co najwyżej słyszę że coś pod nimi chrupnęło.

Ja: Tu musi być wygodne…

Ona: Też nie do końca. Trzeba bardzo uważać na nierówności chodnika żeby się nie ześlizgnęły. W normalnych butach to wyczujesz, w tych można się przewrócić.

Ja: Ale mówisz że jakiś śmieci itp nie wyczujesz?

Ona: A to to nie, nawet nie ma szans. Co najwyżej usłyszę że coś… miałam pod butem (i tu się bardzo ładnie uśmiechnęła)

Ja: Często słyszysz taki chrzęst czy jak coś strzeli?

Ona: Mówię Ci że są bardzo twarde, także pewnie często. Chociaż tak szczerze to nie zwracam na to większej uwagi póki nie jestem zmuszona do tego. W szpilkach należy chodzić prosto i pewnie! A nie patrzeć pod nogi (uśmiech…)

Nie muszę dodawać jak było mi ciężko skupić się na jeździe. Pomijając to że sama dziewczyna naprawdę śliczna 🙂

Sytuacja z taxi

Stoję w Centrum na przeciwko restauracji i czekam na klienta. Widzę że wychodzą na „fajka” cztery kobiety. Dwie ok 30-35 lat, obie w czarnych szpilkach ok 7 cm na cieniutkich podeszwach, jedna niska i może nie gruba, ale też nie chuda, dość niska, młodsza w czarnych botkach na wysokich obcasach i dość grubych platformach, i jedna najmłodsza, z 20 pare lat, wysoka, w spódniczce, na ok 8-9 cm obcasach z 1-2 cm platformami, bardzo szczupła. Każda trzyma klielkszek i pali, śmieją się, depczą po innych petach na ziemi. W końcu ta najmłodsza gestykulując upuściła kieliszek który się rozbił. Najpierw wszystkie odskoczyły ale zaraz się spowrotem zeszły i dalej rozmawiają. Ja nie wytrzymałem i wysiadłem, sam nie pale wiec po prostu prostuje kości. I widze że wgl zapomniały o tym szkle, jak przestępują z nogi na nogę to dobre 3 metry dalej słyszę jak szkło chrzęści im pod butami! I to nawet te 35 latki depczą po nim, tymi cienkimi podeszwami. Przecież pod takimi butami napewno czuły, więc ciekawe czemu im to nie przeszkadzało mimo wszystko…
Natomiast to co zaczęła robic najmłodsza zatkało mnie. Od czasu do czasu bawiła się szpilkami, stawiając któryś but na samym obcasie, ze dwa razy usłyszałem delikatne chrupnięcie, aż w pewnym momencie spojrzała pod nogi i specjalnie postawiła obcas na większym kawałku szkła! Chrupnęło, zrobiło się kilka kawałków! I dalej rozmawia z innymi, trzymając but na samym obcasie ze szkłem pod… W końcu spojrzała po raz kolejny, i nadepnęła platformą na te kawałki szkła chyba kompletnie je miażdżąc bo chrupało i chrzęściło ładnych parę sekund! A one nadal rozmawiają! Jedna z 35 latek podchwyciła pomysł i spojrzała na ziemie i też jakby z nudów zaczęła deptać, ale coś średnio szło pod cienką podeszwą, strzelało dopiero jak wycelowała szpilką… Aż tu nagle ta najmłodsza, wyjęła stópkę z buta, mogłem zobaczyć ją w całości, but spoczywał w tym momencie na kawałkach szkła. Po paru sekundach wsunęła ją spowrotem, i znowu usłyszałem szkło pod tym butem, a ona jakby wgl to olała… Najgrubsza z nich, w botkach na najgrubszych platformach tylko jakoś specjalnie nic nie deptała. Za to jak skończyły palić, wszystkie rzuciły pety na ziemie, przydepnęły, i ruszyły w str restauracji. Po tym szkle! Wgl nie zwracając uwagi! Każdej słyszałem jak strzeliło i zachrzescilo szkło pod butami…

Pasażerka w taxi

Trafiła mi się kolejna superpasażerka! Podjeżdżam, widzę że stoi młodziutka, może z 25 lat dziewczyna, bardzo drobna. W krótkim płaszczu i… botkach na drewnianych podeszwach! Jestem pewny że na prawdziwych drewnianych, bo ładnie stukały 😉 Nie mogę znaleźć w internecie dokładnie takich samych, więc wklejam poglądowe foto.

 

Zobaczyłem że zmierza do drzwi pasażera z przodu, nie byłem na to przygotowany, jedyne co miałem pod ręką to katalog prezentów z BP, więc szybko zrzuciłem na podłogę zanim otworzyła drzwi. Wsiadła, od razu postawiła buty na samych obcasach, centralnie na katalogu, i bardzo milutkim głosikiem powiedziała adres. W czasie jazdy żałowałem że nie mam zestawu gadżetów na taką okazję… Znalazłem jeszcze pudełko po perfumach, z bardzo cienkiego plastiku. Położyłem przy skrzyni, i widząc że na zakręcie patrzy się przez okno, udało mi się je zrzucić. Ogólnie nie zmieniała pozycji nóg, ale w pewnym momencie podciągnęła bardziej do siebie, i postawiła je już normalnie, i pudełko trafiło pod lewą platformę. Zgniotła na płasko, i wgl nie zauważyła! Jak podjechaliśmy znowu mega delikatnym głosikiem podziękowała, i wysiadła. Obserwowałem aż do samej klatki jak stuka tymi cudnymi butami w chodnik… Szkoda że zdjęcia nie zrobiłem, ale w katalogu zostały dwie dziury zrobione kantami obcasów jak tylko na nich opierała nogi, pudełko zgniecione na płask, wierzchnia strona katalogu zgięta i naderwana, od tego jak wysiadała i skręciła na niej nogę, i wszystko nasiąkniętę wodą i brudem spod jej butów…

Ciekaw jeste, czy dziewczyny wgl nic nie czują pod takimi butami? Co największego mogła by nimi zniszczyć i nawet tego nie poczuć…

I jakie to jest niesamowite, delikatne stópki w środku mają tak wygodnie, że nawet nie czują tego co niszczą pod ciężkim butem…

Pasażerka

Ostatnio wiozę taksówką młodą dziewczynę. Szczuplutka, dość wysoka, dobrze ubrana. Płaszczyk, na nogach czarne kozaki na szpilkach (niestety bez platformy). Widziałem z daleka że to ją zabieram, zdążyłem rzucić pod nogi pasażera z tylu paczkę sezamkow, bo to miałem. Wsiadła, nie nadepnęła na nie. Powiedziała gdzie jedziemy, i od razu zadzwoniła do jakiejś koleżanki. Zaczęła z nią rozmawiać jak to na imprezie był jakiś przystojny facet i ogólnie o jakiś pierdołach. W pewnym momencie patrzy pod nogi, podnosi prawa i stawia obcas na tej paczce wgl nie przerywając rozmowy. Oparła buta tylko na obcasie i zaczęła nóżka kręcić raz w lewo raz w prawo, wwiercając obcas w paczkę. Przebiła chyba na wylot, cały czas zafascynowana rozmową, patrzy na to co robi. W końcu przenosi nóżkę ze 3 cm dalej i to samo. Kurs był krotki, ale zrobiła to moze z 5 razy. Dokładnie rozdzierający folie i rozgniatając wiele tych sezamkow tym jednym obcasem, na wszystko się patrząc. Zatrzymałem się, ona podziękowała i nie przerywając rozmowy wysiadła i poszła stukając obcasami o chodnik… Wgl olewając to co wdeptała obcasem w dywanik! Zatrzymałem się kawałek dalej i zacząłem sprzątać. Na tyle mocno wbijała obcas że były ślady na dywaniku…

 

Trampek